Czy MODLITWA jest ciekawsza od SEKSU?

Prowokacja

Oczywiście, że pytanie tytułowe to prowokacja. Zrozum mnie jednak, drogi Czytelniku; nie miałem innego wyjścia jak uciec się do prowokacji. Dziś bardzo trudno jest napisać artykuł o modlitwie tak, by był on czytany. Wyobraźmy sobie taką sytuację: w gimnazjum są organizowane dwie konferencje w jednym czasie, w dwóch aulach. Pierwsza nosi tytuł: „Modlitwa w życiu człowieka”, a druga „Seks w życiu człowieka”. Zapewne pierwsza aula świeciłaby pustkami, a druga pękałaby w szwach. Jednym zdaniem: temat modlitwy nie jest na topie. Dlatego też nie mogłem nadać temu tekstowi tytułu „Modlitwa drogą do szczęścia”, bo mało kto chciałby się wgłębić w treść. Już lepszy byłby tytuł: „Modlitwa słodsza od miodu”, bo przynajmniej zainteresowałby pszczelarzy. A zatem, czy modlitwy może być ciekawsza od seksu? Zanim ustosunkuję się do tego pytania pozwól, że opowiem Ci wszystko od początku.

Nuda

Zacznę od tego, że są takie formy modlitwy, które bardzo mnie nudzą. Na przykład nudzę się potwornie na pierwszoniedzielnych adoracjach Pana Jezusa, na których księża czytają nie swoje teksty z przeróżnych wydawnictw. Wyczuwam, że kapłan podczas tych nabożeństw nie przewodzi modlitwie, bo to co czyta nie jest jego, nie pochodzi z głębi serca. W tym czasie nie mogę, ani wniknąć w tekst rozważań, ani modlić się w duchu, bo te czytanki mnie rozpraszają. I zostaje mi tylko nuda. Jednak nie unikam tych adoracji, gdyż mam wrażenie, że Pan Jezus też się na nich nudzi. Wtedy nudzę się z Panem Jezusem. A przy Jezusie nawet nuda jest modlitwą i formuje serce. I bardzo uczy mnie cierpliwości.

Faryzeusz

Natomiast moją ulubioną modlitwą jest „Lectio Divina” (łac. pobożne, duchowe czytanie). Modlitwa ta polega na duchowym czytaniu Pisma Świętego. Zasady Lectio Divina poznałem wiele lat temu w czasie studiów. Uczyłem tej modlitwy uczniów na katechezie, mówiłem o niej homilie, a nawet organizowałem rekolekcje z czytaniem Słowa Bożego. Sam jednak nie modliłem się w ten sposób. Niczym uczony w Piśmie Faryzeusz wychwalałem modlitwę Słowem Bożym, zaświadczałem jak przemienia ona życie, jak pomaga poznać siebie i Boga, jak formuje osobowość człowieka. Jednocześnie moje Pismo Święte stało zakurzone na półce, samotne, opuszczone, zapomniane, aż w końcu zgubiło się.

Księgarnia

Mniej więcej w tym samym czasie moje życie zmieniało się. Zmieniało się… W strzępy życia. Znalazłem się w uliczce bez wyjścia. Uliczka była naprawdę bez wyjścia, bo nawet mój ojciec duchowny nie mógł już mi pomóc. Nie mógł pomóc, a pomógł. Przypomniałem sobie, że on codziennie modli się Słowem Bożym i dzięki temu żyje pełnią życia. W tym momencie zobaczyłem, że jest w mojej „uliczce bez wyjścia” jedno małe, bardzo ciasne przejście. To przejście do księgarni. Tak, do księgarni! Bo w niej kupiłem nowe, pachnące Pismo Święte.

Ukochany

Od tamtego zakupu staram się każdy dzień zakończyć z Pismem Świętym i z nim dzień rozpocząć, skoro świt i w ciągu dnia często o nim myśleć. Pomału Słowo Boże skleja strzępy mojego życia w całość. Słowo Boga z wielką mocą miażdży zło, które we mnie zamieszkało i daje sens życia. Dzięki temu Słowu czuję, że WARTO ŻYĆ. Obudziło we mnie nadzieję, wzmocniło wiarę i uczy miłości. Z wielką cierpliwością kształtuje moją osobowość i wychowuje. Słowo jest dla mnie bardzo dobre. Inaczej mówiąc: Bóg Ojciec, który posyła do mnie bardzo dobre Słowo jest bardzo dobry dla mnie. A tym bardzo dobrym Słowem dla mnie jest PAN JEZUS. Trochę to zawiłe, ale oznacza tyle, że teraz odkryłem i wiem bez wątpienia: JESTEM UKOCHANY.

Lectio Divina

Modlitwa Słowem Bożym jest bardzo prosta. Ostatnio nawet nauczyli się tej modlitwy dwaj chłopcy z podstawówki i razem czytamy Słowo Boże. Nie da się jednak ukryć, że wymaga radykalizmu i ascezy. Radykalizm polega na odrzucaniu wszystkiego, co przeszkadza mi żyć Słowem Bożym i wybieraniu tego wszystkiego, co pomaga mi wprowadzić Słowo Boże do mojej codzienności. Zaś asceza polega głównie na porannym wstawaniu o świcie, aby się modlić. Odrobiny trudu wymaga też takie zaplanowanie wieczoru, aby przed snem był kwadrans na czytanie (słuchanie) Słowa i rachunek sumienia. I tylko tyle. To naprawdę nic karkołomnego, a zmienia życie o 180 stopni, jak Pawłowi pod Damaszkiem. Lectio Divina składa się z 4 elementów: lectio, meditatio, oratio, contemplatio.

Lectio (łac. czytam) – to moment uważnego czytania Słowa Bożego. To czytanie należy zaplanować na wieczór, przed snem. Warto rozpocząć osobistą modlitwą do Ducha Świętego, a następnie czytać tekst tak, żeby sobie wyobrazić o czym mówi do mnie Słowo. Należy zobaczyć oczami wyobraźni krajobraz, osoby, gesty oraz usłyszeć wszystkie słowa. Ważne jest, aby w wydarzeniach Ewangelii zobaczyć siebie obok innych osób. Tekst czyta się przez pryzmat pytania: „Co Bóg do mnie mówi?”. A potem kładę się z tym obrazem Ewangelii spać. Jeszcze przed zaśnięciem widzę obraz tej Ewangelii i z tym obrazem spokojnie zasypiam. Często w czasie Lechio posiłkuję się dobrym komentarzem do Biblii i wprowadzeniami do medytacji. Najbardziej lubię książkę „Wprowadzenie do modlitwy Słowem Bożym na co dzień” księdza Krzysztofa Wonsa SDS. Lectio to tylko 7 – 15 minut modlitwy. Czasami bywa więcej.

Meditatio (łac. rozmyślam) – To czas słuchania. Ten moment najowocniej przeżywa się wcześnie rano przez zajęciami. Mistrzowie duchowi potwierdzają, że Słowo Boże najlepiej przenika do serca człowieka, gdy umysł jest jeszcze w półśnie. Rano nie zdążą obudzić się w człowieku różne blokady i kombinacje umysłu. Myślenie jest trochę bezbronne i dlatego jest bardzo podatne na Słowo Boże. Słowo wtedy wchodzi w człowieka jak woda w gąbkę. Teraz znowu czytam Ewangelię słuchając, co Bóg chce mi powiedzieć. Wyobrażam sobie scenę biblijną, widzę w niej siebie. Słuchając wpatruję się w swoje uczucia i myślenie. Słowo pokazuje mi najpierw Jezusa, Jego myślenie, uczucia, postawy. Następnie konfrontuje moje życie z życiem Jezusa. Pokazuje gdzie są różnice, a gdzie podobieństwa. Każda różnica to obszar do przemiany i nawrócenia. Mój umysł i serce nasiąka myślą i miłością Jezusa. Kiedy rozpoczynam mój dzień pełen zadań i niespodzianek jest we mnie więcej pokoju i częściej na trudne sytuacje potrafię popatrzeć oczami Boga. Na meditatio przeznaczam rano od 25 – 45 minut. Gdy modlę się w pokoju przy biurku bardzo pomaga mi w skupieniu zapalona świeczka i stojąca przede mną ikona.

Oratio (łac. mówię) – ten moment mówienia do Boga. Pojawia się czasami spontanicznie; jeszcze rano po meditatio lub w różnych okolicznościach codzienności. Jest reakcją na Słowo Boga. Bóg mówi, a ja chcę mu odpowiedzieć. Mogę teraz Bogu powiedzieć wszystko, co zrodziło się w moim umyśle i sercu, gdy Go słuchałem. Najczęściej rodzą się teraz piękne słowa uwielbienia i miłości, ale nierzadko też trudne słowa: lęku, smutku, gniewu. Wszystko tu jest modlitwą. Tu jest także czas, aby prosić i przepraszać. Oratio pojawia się nie tylko w sensie ścisłym na modlitwie. Często dzieję się w drodze, w pracy, na spotkaniu z drugim człowiekiem. Te wszystkie epizody życia stają się modlitwą.

Contemplatio – To najbardziej ciekawy moment. Pojawia się spontanicznie.  Nie można go zaplanować. To poczucie bliskości Boga. Bezsłownego trwania w nim. Jest owocem pierwszych trzech momentów Lectio Divina. Może pojawić się na adoracji Jezusa w kościele, ale także w samochodzie w oczekiwaniu na zielone światło. Jest jak przytulenie miłosiernego Ojca (tak jak na obrazie Rembrandta).

Mam nadzieję, że nie zamęczyłem Cię, drogi Czytelniku, moim artykułem o modlitwie i że dobrnąłeś do tego miejsca. Pewnie już domyślasz się mojej odpowiedzi na pytanie zadane w tytule. Dla mnie modlitwa jest ciekawsza od seksu. Seksualność człowieka to tylko jeden z elementów osoby. Ma potężną siłę, ale to jedna z wielu sił w człowieku. Natomiast modlitwa dotyka całego człowieka. Otula go od stóp do głowy. Przenika umysł, serce, wolę. Modlitwa tworzy człowieka tak, jak garncarz lepi garnce. Jest jak podróż w nieznane, jak odkrywanie nowych lądów. Modlitwa jest pasjonująca przygodą, którą przygotował dla nas Bóg. I nie trzeba nigdzie wyjeżdżać. Wystarczy otworzyć Biblię, gdy słońce zajdzie za horyzont i gdy jeszcze nie wzejdzie.

W Polsce modlitwa Słowem Bożym promieniuje z Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, gdzie dyrektorem jest ksiądz Krzysztof Wons SDS. Tu znajduje się między innymi Szkoła Modlitwy Słowem Bożym oraz organizowane są rekolekcje Lectio Divina. Dużo informacji na temat Lectio Divina znajdziesz na stronie Centrum: www.cfd.sds.pl Koniecznie przeczytaj tam o Grupach Sychar.

Jarosław Klimczyk CRL

Udostępnij

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email